malec magda - * * * [Leże na trawie]
***
Leże na trawie-, która ma twój zapach
I widzę karmazynowe chmury
Nawet nie wiem czy wiesz
Że przemknąłeś przez wielkie drzwi zamknięte na klucz
Zatrzymałeś czas
Na mój oddech chwili nie starczyło
Leże na trawie i myślę
Ze słońce i gwiazdy
Są jak zwiastuny dnia i nocy
A czym jesteś ty?
Co znaczę ja?
Leże na trawie
I widzę w górze anioła
I wiem już, czego mi potrzeba
Ty jesteś tym wszystkim:
Słodkim snem
Gorącym płomieniem
Modlitwą, w której zmieniłeś już słowa
Wstałam i patrzę przed siebie
Czuje powiew wiosennego wiatru
Który budzi mnie do życia
On tez ma już twoj zapach
Nagle Światło Zgasło
Wszechświat zniknął jak ziarnko maku
A ty wciąż stoisz przede mną
Zdmuchujesz z mojej dłoni czas
A chwilę zamieniasz na wieczność...........
3 03 2004
***
chce uciec, ale dokąd?
Skoro nie ma już żadnej drogi
Gdybym mogła wybrać tą wstecz moje istnienie stanęłoby pod znakiem zapytania
Bo każdy dzień przynosi zdradę siebie samej a w szczególności tego zawiedzionego serca, które nie trafiło na właściwą duszę i które NIE MOŻE ZNALEŹĆ sobie miejsca na tym świecie
Wczoraj nawet samo mi wyznało, że lepiej by było gdyby ustąpiło miejsca przynajmniej jednemu z miliona innych czekających w kolejce
Urzeczona tym pomysłem zdałam sobie sprawę, że słuchając go oddam przysługę i postąpię bardzo humanitarnie
zaczynam od jutra
mój nowy adres: nicość
Leże na trawie-, która ma twój zapach
I widzę karmazynowe chmury
Nawet nie wiem czy wiesz
Że przemknąłeś przez wielkie drzwi zamknięte na klucz
Zatrzymałeś czas
Na mój oddech chwili nie starczyło
Leże na trawie i myślę
Ze słońce i gwiazdy
Są jak zwiastuny dnia i nocy
A czym jesteś ty?
Co znaczę ja?
Leże na trawie
I widzę w górze anioła
I wiem już, czego mi potrzeba
Ty jesteś tym wszystkim:
Słodkim snem
Gorącym płomieniem
Modlitwą, w której zmieniłeś już słowa
Wstałam i patrzę przed siebie
Czuje powiew wiosennego wiatru
Który budzi mnie do życia
On tez ma już twoj zapach
Nagle Światło Zgasło
Wszechświat zniknął jak ziarnko maku
A ty wciąż stoisz przede mną
Zdmuchujesz z mojej dłoni czas
A chwilę zamieniasz na wieczność...........
3 03 2004
***
chce uciec, ale dokąd?
Skoro nie ma już żadnej drogi
Gdybym mogła wybrać tą wstecz moje istnienie stanęłoby pod znakiem zapytania
Bo każdy dzień przynosi zdradę siebie samej a w szczególności tego zawiedzionego serca, które nie trafiło na właściwą duszę i które NIE MOŻE ZNALEŹĆ sobie miejsca na tym świecie
Wczoraj nawet samo mi wyznało, że lepiej by było gdyby ustąpiło miejsca przynajmniej jednemu z miliona innych czekających w kolejce
Urzeczona tym pomysłem zdałam sobie sprawę, że słuchając go oddam przysługę i postąpię bardzo humanitarnie
zaczynam od jutra
mój nowy adres: nicość
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: